Norweska wiosna z grzybem w tle

Dla praktykującego poszukiwacza grzybów w odmiennych warunkach klimatycznych, wiosenne grzybobranie jest prawdziwym wyzwaniem. Kiedy się przeskoczy kilka równoleżników i znajdzie w nieco odmiennej krainie zaczyna się zabawa na całego. Posmak smardza w ustach każe obserwować teren przez okres  całego roku. Zapamiętuje się potencjalnie prawdopodobne miejsca występowania w oparciu o dotychczasowe doświadczenia. Nic bardziej mylnego, gdyż skandynawski klimat, geologia i rzeźba terenu a także nieco różne od polskich siedliska roślinne nie ułatwiają zbiorów rutyniarzom. Należy, więc odrzucić dotychczasowe stereotypy i uczyć się zbierać grzybowe nowalijki na nowo,  zdając się raczej na przypadek.

Końcem kwietnia, nad zamarzniętym jeszcze jeziorem udało się mi się odnaleźć kilka sztuk Szyszkówki świerkowej. W rejonie gminy Noresund w połowie maja natrafiłam na Szyszkówkę tęporozwierkową, która wyrosła na szyszkach sosnowych głęboko zagrzebanych w torfowcu nad samym brzegiem jeziora. Niestety w okolicy nie odnalazłam żadnej sosny, więc prawdopodobnie szyszki zostały naniesione na skały przez wodę lub zrzucone przez ptaki. Również w kwietniu można natrafić na Piestrzenicę olbrzymią.

Czarka szkarłatna to najbardziej wdzięczny i łatwy do znalezienia grzyb wiosenny na tych terenach.  Występuje podobnie jak w Polsce w wilgotnych zagajniku łęgowym z licznymi olszynami nad brzegami strumieni, chętnie w towarzystwie zawilców gajowych. Owocniki ukazują się dopiero w pierwszej dekadzie maja. Osiąga tutaj ponadatlasowe rozmiary o średnicy nawet 9 centymetrów. Dostrzec ją można tylko przez okres tygodnia, ponieważ mocne majowe słońce wzmaga gwałtownie wzrost roślinności a zalęgające łęgi liczne zawilce, trawy i paprocie przerastają je w szybkim tempie tworząc je niedostępnymi.

Stanowiska, które odkryłam w okolicy jeziora Sem to prawdziwe zagłębie, gdyż w jednym miejscu znajduje się około 100 owocników czarki. W Norwegii trudno odnaleźć typowe dla Polski zagajniki i lasy łęgowe. Bystre potoki i podłoże geologiczne powodują, że ich brzegi są dosyć strome, skaliste i nie sprzyjają rozwijaniu się roślinności charakterystycznej dla siedliska łęgowego. W okolicach jezior natomiast przeważają torfowiska oraz typowa roślinność jeziorna i bagienna. Kolejną moją skandynawską zdobyczą jest Krążkownica wrębiasta odnaleziona w zagajniku świerkowym nad jeziorem Sognvann.

Kilka owocników znajdowało się przy pniach drzew świerkowych w zacienionym zagajniku nad strumieniem. W tym roku kolejnym triumfem było znalezienie kilku stanowisk Piestrzenicy kasztanowatej. Pojawiła się końcem maja w suchym lesie świerkowym na półwyspie Nessotangen. Wielkość owocników imponująca, bo około 10 cm. Niestety nie udało mi się odnaleźć króla grzybów wiosennych czyli smardza. Obecność innych grzybów występujących wiosną wskazuje, iż  jest wielce prawdopodobne, że można go tutaj odnaleźć. Pozostaje uzbroić się w cierpliwość i czekać na efekty w przyszłym roku. Przy okazji poszukiwania grzybów warto rozglądnąć się wokół i przyjrzeć roślinom a szczególnie kwitnącym wiosną kwiatom. W świecie zwierząt też obserwuje się wzmożoną aktywność.  A to, co widziały moje oczy przedstawiam w galerii.

Maryjka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *