Grzyby pachnące wiosną

Niewielu grzybiarzy udaje się na wiosenne grzybobrania. Obraz grzybiarza wędrującego z wiklinowym koszem w kwietniowo-majowy dzień budzi gromki śmiech i niedowierzanie. Doświadczyłam tego na własnej skórze i stąd moje porzekadło „Nie śmiej się z grzybiarza wiosną, bo Ci smardze nie wyrosną”. Faktem jest, że grzybobranie wiosenne wymaga samozaparcia, wytrwałości i cierpliwości, a przede wszystkim wiedzy. Wiosenny grzybiarz nie zapomina o kaloszach, zapasowej odzieży w razie przypadkowego kontaktu z wodą, którą na pewno napotka na leśnych ścieżkach. Niezbędny jest również ciepły ekwipunek bo o tej porze roku pogoda bywa kapryśna. Sukces obfitych zbiorów nie zawsze gwarantowany natomiast doznania niezmienne są od stuleci. Kwietniowe słońce pomaga topić zlodowaciałe bryły śniegu jakie ukradkiem przycupnęły na północnych skrajach lasu. Niby cisza, a wszystko szemrze o wiośnie. Wartki potok pędzi slalomem wśród kamieni i wtedy właśnie kłaniają mu się pierwsze wiosenne grzyby.

Grzyby występujące o tej porze roku różnią się od grzybów jakie możemy napotkać na swojej drodze podczas typowego letnio-jesiennego grzybobrania. Różne są w kształcie oraz budowie. Powiedzieć śmiało można, że są bardziej atrakcyjne. Natura ubiera swoje pory roku corocznie w te same szaty, a jakie kreacje wiosna proponuje na tegoroczny sezon grzybowy o tym ten artykuł.

W wilgotnych łęgach nad brzegami strumieni przygotowują posłanie liczne białe i czerwone lepiężniki tworząc łopuszyny. Nie zabraknie wśród nich pierwszego grzybowego lokatora smardza. Smardz występuje w kilku gatunkach np. Smardz jadalny, Smardz stożkowy. Grzyby te spotkamy również na skrajach dróg, wśród traw, a także na przydrożnych składowiskach drewna. Lubi także zadomowić się w lasach liściastych i mieszanych ale nie pogardzi również zazielenionym gruzowiskiem. Często się zdarza, że grzybnia smardza dostaje się do naszego ogrodu wraz z zakupioną korą, którą wysypujemy na przydomowe skalniaki. W Polsce rzadki, w związku z tym cała rodzina grzybów smardzowatych podlega ścisłej ochronie! Gatunek niezagrożony na Słowacji, a także w Skandynawii, więc tam może zagościć w naszych koszykach.

Smardzowanie nie jest łatwe, czasem wygląda komicznie. Zwykle odbywa się na klęcząco ponieważ smardze zlewają się kolorystycznie z podłożem i należy się zbliżyć wzrokiem do danego osobnika. Bardzo często zdarza się, że pomylimy go z młodym kwiatostanem lepiężnika, co podnosi adrenalinę. Podrastające liście lepiężników i łopianów skutecznie kryją smardze i wtedy należy zaopatrzyć się w dłuższy kijek, którym łatwo odgarnia się parasolowate liście. Należy to robić z wyczuciem aby nie uszkodzić liści i pozostawić miejsce zbierania w stanie w jakim go zastaliśmy. Z przykrością stwierdzam, że zdarzało mi się oglądać smardzowiska stratowane jakby przeszło po nim stado bizonów. Taki widok nie przynosi chluby, a należy pamiętać, że to my właśnie jesteśmy gośćmi w takich miejscach i należy zachować odpowiednie maniery.

Smardz jest grzybem jadalnym o wspaniałym smaku i aromacie jednym z najcenniejszych grzybów spożywczych. Do przyrządzania w stanie świeżym nadaje się główka smardza, trzony odrzucamy ponieważ są łykowate. Suszymy natomiast całe owocniki. Nie nadaje się zbytnio na marynaty. Smażony na maśle z odrobiną soli to prawdziwa uczta dla podniebienia. Często przyrządzany w formie potrawy nadziewanej mięsem, szpinakiem lub innymi warzywami. Pamiętać należy o dokładnym wypłukaniu pod bieżącą wodą gdyż w jamkowatych zagłębieniach główki znajduje się dużo zanieczyszczeń mineralnych takich jak piasek i grudki ziemi.

Nieopodal stanowisk smardza lubi się zameldować jego klasyczny sobowtór trująca Piestrzenica kasztanowata.

Natura tak skonstruowała świat grzybów, że podobnie jak wśród ludzi, niektóre z nich mają swoich sobowtórów. W świecie grzybów jest to grzyb jadalny i podobny mu grzyb niejadalny lub trujący. Oba się znakomicie znają ze względu na podobieństwo oraz wspólne siedlisko. Zdarza się, że niedoświadczeni poszukiwacze grzybów pukają do niewłaściwych drzwi, co może zakończyć się w tym przypadku zatruciem, a niekiedy w skrajnych przypadkach ze skutkiem śmiertelnym. Każdy amator wiosennych zbiorów powinien dokładnie zapoznać się z różnicami pomiędzy tymi rodzajami aby uniknąć zatrucia.

Piestrzenica kasztanowata dla laika może przypominać smardza. Cechą różniącą jest kolor kapelusza wyraźnie o odcieniu kasztanowoliliowym, struktura kapelusza mózgowatofałdowana bez wyraźnych jamek jak w przypadku smardza, którego kapelusz ewidentnie kojarzymy z plastrami miodu. Wnętrze piestrzenicy niecałkowicie puste gdzie u owocników smardza wyraźnie puste. Znajdując grzyby zwracamy baczną uwagę na siedlisko występowania, bo to może być dla nas cenną wskazówką w prawidłowym rozpoznaniu. I tu piestrzenica upodobała sobie lasy sosnowo-świerkowe i piaszczyste gleby, a smardz lubi nieco odmienne klimaty.

W świerkowych i ciepłych zagajnikach gromadnie występuje Szyszkówka świerkowa. Grzyb wyrasta tylko na opadłych szyszkach świerkowych, nawet tych zagrzebanych w kilkucentymetrowej warstwie ziemi i igliwia. Jadalna i smaczna, ale pozyskiwanie owocników ze względu na miniaturowe rozmiary wymaga cierpliwości zakonnika. Cierpliwym należy życzyć smacznego, a gorliwym odpuszczenia grzechów wszelakich.

Spacerując wśród szumu potoków czas na deser dla oka. Czarka szkarłatna jak na grzyb wiosenny jest niezwykle gościnna. Swoją grzybową zastawę niezwykle oryginalną ze względu na barwę i kształt ukazuje długo, bo od lutego do maja. Szkarłatne i pucharowate owocniki często zapełnione kroplami rosy są prawdziwą ozdobą łęgowych zagajników. Czarka zaprasza na przyjęcia głównie w spróchniałych gałęziach i pniach lasów liściastych.  W Polsce chroniona. Ze względu na łykowaty miąższ o wyraźnym lekko piekącym posmaku rzodkwi niejadalna.

Przy czarce szkarłatnej często białym obrusem ściele się kobierzec Zawilców gajowych. Zdarza się, że zawilcach zawita ich grzybowy pasożyt, który wiosną degustuje się jego kłączami. To Twardnica bulwiasta. Niejadalny intruz, z którym możemy się spotkać również tylko wiosną.

Stąpając po wilgotnych i nagrzanych słońcem skrajach lasu świerkowego może zwrócić naszą uwagę Krążkownica wrębiasta, która swoją płaskorzeźbą zlewa się prawie w idealnej tonacji z podłożem. Lubi wyrastać w towarzystwie smardzy na iglastych pniakach tuż przy ziemi, warto, więc stąpać ostrożnie, aby móc nacieszyć nią oko. Jadalna ale ze względu na kruchość oraz słabe walory smakowe nie przedstawia większej wartości spożywczej.

Przy takim wachlarzu propozycji podczas wiosennego spaceru warto zaglądać w różne zakamarki lasu i poszperać przy strumieniach. Pozyskane grzybowe trofea zadziwią i zachwycą sąsiadów, znajomych i sprawią ogromną radość i satysfakcję. Wytrwałym być może uda się nazbierać smakowitych smardzy, a także zachwycić oko wiosenną aurą. Grzybobranie o tej porze roku gwarantuje, że znalezione grzyby nie tylko będą pachniały, ale również smakowały wiosną.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *